Kopyto

Nowy dron – produkcja formy

Nowy projekt nabiera tempa. Tygodnie poświęcone na modelowanie kształtu kadłuba oraz pokładu przekładają się na efekt. Chcąc zapewnić wystarczające zanurzenie dla pracy śruby napędowej, czujnika echosondy i zachowując przy tym wysoką sprawność kadłuba zdecydowaliśmy się na zastosowanie kadłuba półslizgowego w bardzo nowatorskiej formie. Spodziewamy się uzyskać osiągi niedostępne dla jednostek klasycznych wzorowanych na pełnowymiarowych kadłubach łodzi. Specyfika małych jednostek wodnych sprawia, że klasyczne podejście projektowe nie daje optymalnych rozwiązań. Jednak w naszym przypadku poszliśmy dłuższą drogą. Korzystając ze współcześnie dostępnych narzędzi projektowych i wiedzy byliśmy w stanie zaprojektować kształt specjalnie dopasowany do prędkości i warunków pracy jednostki w tej skali. Jeżeli prognozy się potwierdzą będziemy dysponować unikalnym produktem w swojej klasie także pod tym względem. Finalna weryfikacja odbędzie się na wodzie, a to już niebawem.

Produkcja formy 1
Wydruk kopyta – wstępna obróbka powierzchni.

Projekt pokładu to całkiem odrębna historia. Wybiegliśmy daleko w przyszłość chcąc przewidzieć wiele możliwych konfiguracji dodatkowych opcji. Mowa tu o modułach kamery nawodnej i podwodnej, reflektorach, sensorach, podajnikach i wielu innych pomysłach, które chodzą nam po głowie.

Niedawno zakończyliśmy wydruk kopyta, na którym przez kilka dni będziemy wyprowadzać powierzchnie potrzebną do uzyskania pożądanej jakości formy. Wiemy, że z właściwie przygotowanej formy będziemy w stanie wykonać minimum 50 sztuk bez konieczności regeneracji. Dzięki zastosowaniu technologii wydruku 3D jesteśmy spokojni o zachowanie właściwej geometrii kształtu z bardzo dużą dokładnością dochodzącą do ułamka milimetra. Poza zmianą kształtu już wiemy, że nowy dron będzie wyposażony w bardziej rozbudowany moduł łączności bazujący na niezależnym systemie operacyjnym. Dzięki czemu będziemy w stanie rozwijać go w przyszłości w szerszym zakresie. Podobne zmiany dotyczą monitoringu, ale o tym więcej w kolejnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *